Ograniczenie wolności i policyjne patrole w internecie. Clean IT gorszy niż ACTA?

 
 

Ograniczenie wolności i policyjne patrole w internecie. Clean IT gorszy niż ACTA?

 
Ograniczenie wolności i policyjne patrole w internecie. Clean IT gorszy niż ACTA?
Wyciekły poufne dokumenty nt. projektu Clean IT, który dla wolności w sieci może okazać się jeszcze większym zagrożeniem niż ACTA.

Ograniczenie wolności i policyjne patrole w internecie. Clean IT gorszy niż ACTA?

http://www.cleanitproject.eu/ to nowy projekt, którego zadaniem ma być regulacja tego, co w internecie dozwolone, a co zabronione. A wszystko to pod pretekstem walki z terroryzmem. Po raz pierwszy usłyszeliśmy o nim na początku tego roku, ale przeszedł bez większego echa, bo media były wtedy zajęte ogólnoświatowymi protestami w sprawie kontrowersyjnej umowy ACTA.

Teraz sprawa ponownie wychodzi na światło dzienne i budzi uzasadnione obawy, bo kolejny raz pojawiło się ryzyko, że nasza wolność w sieci może zostać boleśnie ograniczona.

Początki projektu Clean IT sięgają pierwszej połowy 2010 roku. Właśnie wtedy został zainicjowany przez Komisję Europejską, która wyłożyła na niego 400 tysięcy euro. Głównym celem projektu było stworzenie systemu, który miałby umożliwiać internautom oznaczanie terrorystycznych treści.

Z jednej strony korzystanie z tego systemu miałoby być całkowicie dobrowolne, ale z drugiej - firmy hostingowe i inni internetowi usługodawcy byliby w specjalny sposób zachęcani do przyłączenia się do projektu, który pod pretekstem walki z terroryzmem mógłby w znaczący sposób przyczynić się do ograniczenia wolności internetu.

Ograniczenie wolności i policyjne patrole w internecie. Clean IT gorszy niż ACTA?

Do sieci wyciekły http://www.edri.org/files/cleanIT_sept2012.pdf z końcówki sierpnia tego roku, w których opublikowane zostały główne wytyczne dla projektu Clean IT. Wśród nich znalazły się m.in takie umożliwiające filtrowanie i podsłuchiwanie połączeń internetowych, usuwanie treści bez formalnych procedur oraz weryfikację tożsamości i zdjęć w serwisach społecznościowych.

Co więcej, na różnego rodzaju portalach, serwisach i forach miałyby pojawić się internetowe patrole policyjne, a dostawcy internetu, którzy w największym stopniu współpracują z rządami, mieliby być nagradzani specjalnymi kontraktami. Ta cała "dobrowolność" jawi się więc jako mocno dyskusyjna.

Między innymi nad takimi zagadnieniami dyskutują obecnie pomysłodawcy Clean IT. Najbardziej niepokojące jest to, że nikt nie sprecyzował jeszcze, czym dokładnie są te zakazane "terrorystyczne treści", a także fakt, że internetowi dostawcy i firmy świadczące usługi w sieci mają być w specjalny sposób zachęcane do opowiedzenia się po stronie kontrowersyjnego projektu.

Z pewnością minie jeszcze sporo czasu zanim o Clean IT zrobi się głośno, ale dzięki opublikowanym dokumentom (które miały pozostać tajne) widać, że na horyzoncie powoli zaczyna majaczyć nowy rodzaj kagańca, który w pewnym momencie może zostać założony internautom.

W oficjalnym oświadczeniu opublikowanym na stronie projektu Clean IT czytamy, że wszystkie plany i dokumenty na jego temat zostaną opublikowane na początku 2013 roku. Czyżby szykowała nam się sytuacja podobna do tej, z którą mieliśmy do czynienia przy okazji ACTA?

Źródło: edri.org, techdirt.com
Fot.: George Tsartsianidis | 123rf.com

Piszę poprawnie po polsku!

 
Portator
Ranga: Redaktor
Liczba postów: 3.458
Dołączył: 09 2012

Podziękował: 2
Pomógł: 6
25.09.2012, 16:50
Odpowiedz
 
Reklama: System reklamy Test



Temat został oceniony na 5 w skali 1-5 gwiazdek.
Zebrano 1 głosów.

Google
Facebook